wzorek wzór wzorki start wzory ornament
dla telefonu Samsung
Kod: Q5137NUV
Aby otrzymać logo - wyślij sms o treści Q5137NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:Q5137NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa logo dostępna na telefony Samsung: Z100, X660, X497, X495, X481, X475, X461, X300, X210, X200, X140, X120, V205, V200, V100, T700, T400, T100, S500, S300, S200, S105, S100, P510, P408, P400, P100, N620, N600, E638, E635, E400, E105, E100, C200, C110, C100,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Pusty po tobie powietrza słup oczy mi mrozem przekłuł; dochodzi do mnie świergot twych stóp gołębich: szelest sukni najlżejszy, korali dźwięk okrągły, nikły jak dzwonków pęk u głowy twojej w kościele. Ze snu powstaję i cieniem rąk nierzeczywistych dla mnie i trudnych szukam oddechu twojego. Skroń zgina mnie ciężka jak kamień - i widzę przez oczy, które mróz przekłuł: ciało twe drobne tuli się w trumnie w chłodnej koszuli jak w śniegu. Rozumiem teraz błyskawic syk, wołanie kwiatu, gdy pryska w twarz kolorem silnym, i garstkę śpiewu w krzaku pobliskim ciemnym jak głaz. Lecz język wtedy martwy był. Nie mógł odczytać pisma, które u powiek nosiłem niemy światłu podobne. Kto wzywał ciebie miłosną tak, że ręką zimną, senną jak plusk odwiodłaś świat ten? Godzina inna była i inny księżyc się kładł, sen gęstniał wonny, więc w oczach rósł, zagarniał usta. Ciało jak linia proste zostawił... Kroplami żal świec sinych pada i stopy parzy bezradne, kruche w pościeli tej. Twarz moja ciemna - noc na mej twarzy wilgotna, czujna jak z tobą w śnie. Kto głosem wzywał z ciemności nagłej i wywiódł ciebie z miejsca miłego, ciało otworzył i na dnie skały ziemskiej zostawił? - Wysoki świat leży jak słońce ślepe na brzegu chmur spadających. I dudnią dna , wód po kamieniach z lawy i srebra, z komet chodzących świetlisty łuk tęczy zawisa lekki jak brew i jak muzyka toczy się huk. Podziemna przestrzeń wyrasta z głębi: drzewa jak ryby, skały jak bór, szumi jak rzeka zielona węgiel, bryła otwiera usta do krzyku, spada gwałtownej ciemności nurt po mchach żelaznych, grzybach krzemiennych i noc kołysze głuchą muzyką. Dla mnie, dla ciebie, dla wielu z nas. Ty tylko szmer ten pojęłaś szybciej i wiesz, dlaczego chmur chwiejnych maszt nie ma krawędzi i czasu nie zna, a człowiek milcząc śpiewa jak skrzypce, dłonie złamane śmiesznie wytęża i czeka nogą szukając dna. Chwilą to nazwij albo strumieniem kolorów wszystkich i woni świeżych. Jak pejzaż przeszło obok milczenie i stoję: w oczach łamie się tło, niebo faluje krótkie przez rzęsy i znowu nie wiem patrząc w to miejsce, jakie w nas struny wyschnięte mrą. Podwoję ilość imion daremnych, uśmiech przypomnę srebrny jak sierp i nad parzystym widmem twej ręki oczy zawieszę czarne od świec. Ale czy dojrzę, ale czy chwycę ten dźwięk, tę nutę wybraną z mrozu, co pada za mną i truje liście drzew jak posągi rżnięte w złej zorzy? Pod słońcem małym dogna mnie tchnienie z jarów śmiertelnych; - stuloną dłoń położę wówczas w nagim strumieniu tych niepojętych wołań za mgłą. Ale czy znajdę światłem przebity tę chwilę skąpą, jak okno wąską, kiedy widnokrąg podobny szybie sunął pod chmury perłowy łoskot i wiódł falistą sukni twej kroplę? Dochodzi do mnie powtórny sen: jak witraż fiolet u twoich stóp i ciało czeka chłodne i proste nocy, o której tak mało wiem. --