turystyka stany zjednoczone ameryka statua wolności
dla telefonu Sagem
Kod: AN1296285NUV
Aby otrzymać kolorowe animacje - wyślij sms o treści AN1296285NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:AN1296285NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa kolorowe animacje dostępna na telefony Sagem: MY Z-55, MY Z-5, MY Z-3, MY X6-2, MY X5-2V, MY X5-2, MY X3-2, MY X2-2, MY X1-2W, MY X-8, MY X-7, MY X-6, MY X-5m, MY X-5, MY X-4, MY X-3, MY V-85, MY V-76, MY V-75, MY V-65, MY V-56, MY V-55, MY S-7, MY C5-3, MY C5-2, MY C2-3, MY C2-2, MY C-3s, MY C-3b, MY 800X, MY 700X, MY 600X, MY 600V, MY 501X, MY 501C, MY 411X, MY 401Z, MY 401X, MY 401C, MY 400X,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Cień za cieniem się ugania, a motyla motyl ściga - Rozpłakała się w lesie niekochana Jadwiga. "Raczej ciało niepieszczone wilkom rzucić w bór za borem, Niż nie zaznać pieszczoty choćby nawet z potworem!" I wypełznął czerw spod ziemi zwilgotniałym pyskiem czynny. "Ot ja ciebie popieszczę! Ot ja właśnie - nikt inny!" - Obejrzała się na drogę i na tuman poza drogą. "Oprócz ciebie na świecie nie mam, czerwiu, nikogo!" Legła przy nim na murawie, głowie wsparła o kamiążek, Miała kilka pierścieni i łez kilka i wstążek. "Otom - twoja! Pieść do syta! Nie szczędź w lesie mego ciała! Jam tu przyszła nie po to, bym się sama ostała..." Wiatr warkocze jej z ramienia na to drugie ramię przesuł, Ona była nieswoja, a on rad był i wesół. Pyskiem własił się i włudził w piersi wonne, jak dwa jabłka, Aż Jadwiga stęknęła, aż Jadwiga osłabła. Krew jej w głowie zahuczała pogrzebnego echem dzwonu, A to była choroba - i już blisko zgonu. "Inni boją się miłować krwi schorzałej szaleniznę, A ja nawet potrafię kochać ciała zgniliznę!" - I przeniknął pieszczotami bezpowrotnie aż do kości - Nie - nie było na świecie tak niesytej miłości! Nie wiadomo, co za szumy z czasu w bezczas zaszumiały, Gdy obnażył się w słońcu szkielet biały, bo - biały! Maj był w lesie i na polu i opodal - na rozstaju - W maju działo się właśnie - tyle jeno, że w maju. Słychać było, jak w gęstwinie wiatr się krząta i chrabęści - Tedy szkielet poskoczył i zacisnął swe pięści! "Powiedz, czerwiu, gdzie jest tysiąc obiecanych w niebo ścieżek?" A on tylko popatrzył - i nic nie rzekł, nic nie rzekł... "Powiedz, czerwiu, czy Bóg widział moje męki, moje żale? I czy jest On w niebiosach, czy też nie ma Go wcale?" - A on zadarł pysk ku niebom i mackami ruszył dwiema I pokazał na migi, że go nie ma, bo - nie ma! Więc ku snowi wieczystemu uchyliła nieco czoła I spojrzała w zaświaty, a tam nicość dookoła! A tam - nicość, rozścierwiona od padołów aż do wyżyn! I tańcował i śmiał się biały szkielet Jadwiżyn... --